5 dni bez dziecka

Dawno mnie tu nie było. Bardzo dawno, ale zwyczajnie nie mialam czasu. Czas pędzi jak oszalały, a ja nie mam pojęcia jak go troszkę zwolnić.
Odkąd dziecię me zaczęło chodzić na dwóch a nie na czterech to oczy mam dookoła głowy. Ma takie pomysły, że przyprawia mnie o zawał serca. Nie można jej z oczu spóścić bo zaraz włazi na meble, albo komputer. Jak już musze iść za potrzebą to zamykam ją w kojcu, bo jeszcze nie nauczyła się go otwierać :)
Dziś rano odwiozłam męża i córę na lotnisko. Pięć dni spędzą w Polsce. Ja niestety nie mam tyle wolnego więc siedzę sobie razem z kotami w domu. Oczywiście też pracuję, a jakże.
Rano odstawiłam samochód do warsztatu na przegląd więc do pracy pojadę męża Mazdą. Po pracy musze jechać na zakupy, po powrocie zrobić pranie, wyciągnąć naczynia ze zmywarki, ogarnąć zabawki Pyzy w salonie, a i w międzyczasie ugotować sobie obiad i go zjeść. Jak się wyrobię z tym wszystkim to już będzie pora spania.
Jutro rano muszę odebrać swój samochód z warsztatu, wstawić kolejne pranie, zadzwonić do ubezpieczalni, rozwiesić pranie, pojechać do pracy – odbębnić swoje (mam nadzieję, że bedzie spokojnie, bo ostatnio to nawał roboty, że naprawdę nie wiem za co mam się złapać). Po pracy jadę po koleżanke, umówiłyśmy się już na spotkanie ze dwa tygodnie temu. Przyjedziemy do mnie, napijemy się procentów, pogadamy, pośmiejemy się. Ona wróci do siebie, bo jutro musi iść do pracy, a ja może obejrzę jakiś film i pójdę spać z kotami :)
W sobotę ma być ładna pogoda to umyję okna żeby były już czyste na święta. Choć pojdejrzewam, że będę musiała w kuchni i jadalni umyć je jeszcze raz, bo jak przyssawka się do nich przyklei to znów będą slady ;-) Ogarnę całą chałupę od góry do dołu. Pochowam za małe ciuszki do worków próżniowych, wrzucę ostatnie już pranie i będę mogła cieszyć się weekendem ;-) Może nawet coś podziergam? Planuję zrobić śnieżki, mogą to być ozdoby na choinkę bądź podstawki pod kubek :) Chciałabym je podarować w prezencie moim dwóm dobrym koleżankom z pracy :) Wiem, że im się taki prezencik spodoba. Dla jednej zrobię 4: 2 większe oznaczające rodziców i 2 mniejsze oznaczające dzieci, a dla drugiej 5, bo ma pięcioosobową rodzinę :) Snieżynki szybko sie robi to powinnam się uwinąć w ciągu jednego dnia.
W sobotę są organizowane kiermasze świąteczne może się przejdę i zobaczę co mają ciekawego. W niedzielę zrobię sobie dzień leniwca, nie wyjdę z domu i będę siedzieć w piżamie, a co? Należy mi się choć jeden taki dzień ;-)
W poniedziałek na spokojnie wyszykuję się do pracy, a wieczorem włączę jakiś film świąteczny :)
We wtorek rano odbiorę moje skarby z lotniska i wszystko wróci do normy :)

2 Komentarze

  1. No to sobie aktywnie zaplanowałaś te pięć dni, ale dzięki temu pewnie czas szybciej zleciał i nie było chwili na tęsknotę. Na obecnym etapie dla mnie takie rozstanie z Wojtkiem niewyobrażalne, ale mam nadzieję, że jak będzie w wieku Pyzy, wytrzyma trochę bez matki, a matka bez niego :)
    Buziaki!

    • Ja z chęcią bym razem z nimi poleciała, ale niestety tyle wolnego ni mam. A dni rzeczywiście szybko zleciały :) Jedynie całą niedzielę się byczyłam :) Dobrze nam zrobiło takie rozstanie no i wszyscy w Polsce się cieszyli z jej przylotu :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.